Haniu,
dzisiaj Twój dzień.
Choć tyle miałaś w sobie z dorosłości...
Zastanawiam się co zapamiętałaś z tego naszego świata? Ulubioną zabawę? Błogie chwile w uściskach Mamy i Taty?
Twoje oczy tak często pytały Dorosłych o sens, pytały z ufnością.
Z pokorą brałaś od życia tak wiele tego co boli.
Wierzę, że do Nieba zabrałaś tylko słodkie wspomnienie dzieciństwa, które przejawiało się w krótkich chwilach, oddzielanych długimi godzinami niezrozumienia.
Dziecięcego niezrozumienia bólu.
Bo ból nie powinien dotykać dziecka.
Jakże to po ludzku okrutne.
TEMATYCZNIE
Archiwum bloga
wtorek, 1 czerwca 2010
blog comments powered by Disqus

